do szczęscia ludzie miejsca słowa z dziećmi

Czy można inaczej żyć? Czy można inaczej uczyć?

7 kwietnia 2017

Czy można inaczej żyć? Bez wpędzania siebie i innych w poczucie winy, wstyd i złość? Staram się codziennie robić kolejne kroczki ku życiu w porozumieniu ze sobą i innymi, z przestrzenią na widzenie siebie i drugiego człowieka. Ostatnio w kontekście szkoły już mi się przelało: odsyłanie mojego syna na świetlicę, bo przyszedł spóźniony, brak możliwości napisania dyktanda, bo nie wziął zeszytu do dyktand, narzekanie na ruchliwość dzieci, pęd z materiałem, jakby przerobienie materiału była sensem edukacji.

Zostałam zapytana o szkołę za jaką tęsknię i jakiej chciałabym dla moich dzieci. Przypomniałam sobie, że w czasie studiów podyplomowych, dokładnie rok temu,  napisałam pracę o tym, jak wyobrażam sobie edukację opartą na Porozumieniu bez Przemocy. Poniżej część tego tekstu.

 

“Uczyć, to dawać ludziom to, po co przyszli. Wtedy uczenie przynosi radość.”
Marshall Rosenberg

 

Czym jest Porozumienie bez Przemocy?

“Kluczem do zrozumienia tej idei jest współodczuwanie – empatia wobec samego siebie, własnego gniewu, własnych potrzeb. Zrozumienie jej jest pierwszym ważnym krokiem w stosowaniu Porozumienia bez Przemocy.”
U podstaw PBP leżą potrzeby, które są wspólne dla wszystkich ludzi. Dotarcie do potrzeb pozwala na prawdziwą łączność z drugim człowiekiem i posługiwanie się językiem serca. Język ten poszukuje przestrzeni wspólnej do zaspokojenia potrzeb obu stron, bez wartościowania czyje potrzeby są ważniejsze. Taki proces komunikacji jest uniwersalny i może być stosowany we wszystkich sferach życia, także, w systemie edukacji. PBP to coś więcej niż metoda, styl mówienia i słuchania, czy trening. Jest to filozofia życia oparta na intencji wzbogacania życia swojego i innych. To sposób budowania relacji z otwartością na drugiego człowieka i w kontakcie ze sobą. Innymi słowy PBP jest “sztuką budowania takich związków z ludźmi, które zaspokajają obustronne potrzeby poprzez wzajemność i empatię.”

Szkoła jest miejscem, gdzie dzieci spędzają dużą część swojego życia, zawierają przyjaźnie, doświadczają trudności, spotykają ludzi, pochodzących z różnych środowisk, kultur czy religii. Wierzę, że dzieci wychowywane w środowisku pełnym empatycznej komunikacji, będą w stanie budować relacje i świat pełen szacunku, zaufania i otwartości. Marshall Rosenberg wskazuje, że wpływ na to mają trzy czynniki:
“1) język, którego nas nauczono,
2) sposób myślenia i porozumiewania się wpajany nam od dzieciństwa oraz
3) strategie, które stosujemy, aby mieć wpływ na siebie i innych.”

W tej części pracy omówię poszczególne elementy szkoły opartej na PBP. Te elementy to język, klasa, nauczyciel, kręgi społeczności, mediacja, informacja zwrotna, wzajemne uczenie się od siebie, reguły i zasady oraz wyrażanie uznania.

Język konstruktywny, wzbogacający życie.
“Granice mojego języka wskazują granice mojego świata”
Ludwig Wittgenstein
Język, jakiego używamy, jest niezwykle istotny w naszym życiu. Jest tak, ponieważ kształtuje on to, jak postrzegamy rzeczywistość, tym samym stając się rzeczywistością. To, co zostaje wypowiedziane, często się wydarza, to taka samosprawdzająca się przepowiednia. Obraz świata utkany jest ze słów, jakimi go opisuję. Kiedy mówię, że świat jest zły, niebezpieczny, a inni głupi, mój świat taki właśnie się staje.
“Sposób myślenia jest ściśle związany z używanym językiem. Jeśli więc ktoś wyrasta w kulturze, w której zasadniczą rolę odgrywa dominacja, to jego wychowanie przebiega w atmosferze przemocy. Przemoc z kolei umacnia w tej kulturze obraz świata, w którym człowiek jest pełen agresji i może stać się bardzo niebezpieczny, jeśli nie zostanie wychowany i nie będzie kontrolowany przez autorytety: rodziców, nauczycieli lub królów.”
Dlatego tak ważne jest, aby język, jakim posługują się ludzie tworzący społeczność szkolną nie był opresyjny, a taki w którym dorośli i dzieci będą czuli się wysłuchani, zrozumiani i bezpieczni. Tylko w takich warunkach mózg jest w stanie się uczyć. Aby zrozumieć, nauczyć się, przyjąć, trzeba czuć się zrozumianym i przyjętym. W szkole PBP nauczyciele i uczniowie posługiwać się będą językiem potrzeb. Opiera się on na procesie czterech kroków, składających się z obserwacji, uczuć, potrzeb i próśb.

Klasa – przyjazną społecznością.
Klasa rozumiana jako grupa uczniów i nauczycieli spotykająca się w ustalonym czasie, aby uczyć się, rozwijać zainteresowania, pomagać sobie i wspierać się. Klasa oparta na PBP jest przyjazną społecznością, w której potrzeby wszystkich jej członków są równie ważne. Panuje swoboda wyrażania siebie, swoich opinii, dzielenia się ważnymi uczuciami. To przestrzeń sprzyjająca rozwojowi poszczególnych uczniów zgodnie z ich własnym tempem, a nie zgodnie z podstawą programową. Szkoła jest miejscem pełnym przyjaznych dorosłych, dostrzegających indywidualne potrzeby uczniów, ich style uczenia się i zainteresowania. Panuje ciekawość i otwartość na drugiego człowieka. To środowisko, w którym nauka przychodzi z radością i łatwością, a o tym, czego i w jakim tempie się uczyć, decyduje sam uczeń.
Nauczyciel jako mentor, coach, lider.
“Przywództwo oznacza przede wszystkim budzenie w ludziach życia, ożywianie ich do działania”
Anselm Grun
Nauczyciel w szkole opartej na PBP, to osoba współtworząca przestrzeń do wzrostu. Jest ważnym dorosłym pełniącym rolę mentora. Nie jest po to, by kontrolować, a towarzyszyć, wspólnie ustalać cele i zadawać otwierające pytania, pomagające w osiąganiu założonych celów, jak coach. Pełni funkcję, której celem jest zaspokojenie potrzeb bezpieczeństwa i jasności. To człowiek, który jest świadomy wagi obdarzania empatią siebie samego, tak, aby móc obdarzać nią dzieci. Sprawdza, czy dobrze rozumie potrzeby, bez względu na to, jak są wyrażone. Skupia się na treści, nie formie przekazu. Okazuje empatię konieczną do nauki. Kiedy na przykład dziecko krzyczy, gniewa się, jest w stanie zobaczyć niezaspokojone potrzeby i pomaga przeżywającemu ważne, trudne emocje dziecku wchodzić w kontakt z samym sobą.
Kręgi społeczności zamiast kar.
“Kiedy boimy się kary, skupiamy się na grożących nam konsekwencjach, a nie na wartościach, w które wierzymy.”
Marshall Rosenberg
W szkole PBP nie ma kar i nagród. Bo nie ma pojęć dobry, zły, słuszny, niesłuszny, kompetentny i
niekompetentny. Są jedynie potrzeby, które zostały lub nie zostały zaspokojone.
“Motywacją do działania jest potrzeba. Dlatego założenie Porozumienia bez Przemocy mówi o tym, aby nie osądzać, nie mówić, że ktoś jest zły i nie karać go. Mówi o tym, aby odkryć potrzeby będące powodem jakiegoś czynu oraz wspólnie odnaleźć inne drogi prowadzące do zaspokojenia tych potrzeb”.
Zamiast karania, podobnie jak u ludu Negrito, jeżeli ktoś wyrządzi szkodę społeczności szkolnej, na przykład uderzy kogoś, ukradnie coś, czy złamie ustalone wspólnie zasady, otoczony zostanie kręgiem stworzonym z członków społeczności szkolnej którzy go znają. Następnie po kolei wszyscy tworzący krąg powiedzą mu, co radosnego, pięknego dla każdego z nich zrobił. Takie rozwiązanie pozwala na oderwanie się od języka wartościującego. Gdy ktoś wciąż słyszy, że jest zły, źle postępuje, to taki obraz siebie buduje i postępuje zgodnie z tym, jak został zdefiniowany. Kiedy zamiast tego otoczony zostanie uwagą i empatią będzie miał punkt wyjścia do rozwoju. W systemie edukacji opartym na PBP dąży się do tego, by ludzie zachowywali się w określony sposób dlatego, że są świadomi wyboru jaki mają, a nie po to by uniknąć kary. Zamiast wskazywania, które zachowania nie są właściwe przez karanie, w szkole PBP odkrywane są potrzeby, które schowane są za danym zachowaniem i rozważane będą alternatywne strategie zaspokajania ich, uwzględniające potrzeby innych.
Od konfliktu do mediacji.
“Przeważnie nie szuka się sposobu rozwiązywania konfliktów. Przeszkodą jest tu przeświadczenie, że inni są źli, a my jesteśmy dobrzy, i dlatego uratujemy świat przed tymi złymi”
Marshall Rosenberg
Jak wspomniałam wcześniej w szkołach opartych na PBP nie operuje się takimi pojęciami jak dobry, zły, kompetentny lub nie kompetentny. Zamiast szukania winnego i karania codziennie wybierany jest inny uczeń, który danego dnia pełni rolę mediatora. Jeżeli zaistnieje konflikt mediator podaje jednemu z dzieci w konflikcie uszy żyrafy – najpierw uszy żyrafy dostaje dziecko, które doświadczyło przemocy, np. zostało popchnięte. Drugie dziecko, to, które było osobą działającą z przemocą, np. popychającą, dostaje pacynkę żyrafy. Mediator trzyma pacynkę szakala. Ten z uszami żyrafy słucha, ten z żyrafą mówi. Mediator jest koordynatorem procesu mediacji. Najpierw pada z jego ust hasło: obserwacje. Kiedy w obserwacje wkradają się oceny, mediator daje znak kłapiąc szczęką szakala. Ten znak jest znany wszystkim uczniom żyrafich szkół. Kolejnym hasłem są uczucia. Następnie potrzeby. A na końcu prośba. Dokładnie tak, jak wygląda to w procesie czterech kroków: obserwacje, uczucia, potrzeby, prośby. Dziecko z uszami żyrafy parafrazuje to, co usłyszało w taki sposób, aby parafraza zawierała cztery komponenty: obserwacje, uczucia, potrzeby i prośbę. Po tym mediator pyta dziecko, które jako pierwsze mówiło, o to, czy czuje się zrozumiane. Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, następuje zmiana. Na koniec mediator pyta obie osoby, jak się czują.

Taki rodzaj rozwiązywania nieporozumień pozwala stronom konfliktu na wypowiedzenie się, bycie usłyszanym i zrozumianym. Dzięki takiemu podejściu pojawia się jasność i możliwość wypowiedzenia prośby. Pojawia się płaszczyzna porozumienia, kiedy sednem sprawy nie jest zdecydowanie kto jest winny, a zobaczenie człowieka z jego potrzebami.
Zamiast ocen, informacja zwrotna.
Uczniowie ustalają kryteria, po których poznają, że wykonana przez nich praca satysfakcjonuje ich lub nie. To nie nauczyciel jest sędzią decydującym czy dana praca została wykonana w sposób dobry lub zły, ponieważ taki rodzaj oceniania sprawia, że robimy coś dla kogoś, dla oceny, a nie dla siebie i zgodnie w własnymi kryteriami. Kiedy to dziecko ustala sobie kryteria zgodnie z którymi wykona jakąś pracę czy zadanie, a następnie to zweryfikuje,wspiera w sobie motywację wewnętrzną. W obszarze oceniania szkoły PBP podobne są do turkusowych organizacji opisanych w książce Frederica Laloux “Pracować inaczej”. Zamiast ocen, testów czy świadectw uczniowie i nauczyciele otrzymują informację zwrotną opartą na dziewięciu punktach:
“Uznanie
1. Co w tym roku ci się rzeczywiście udało?
Nauka:
2. Czego nauczyliśmy się w tym procesie?
3. Co nie poszło zbyt dobrze czy też mogło być zrobione inaczej? Jak “zinwentaryzować” obecny stan rzeczy, porównując go z oczekiwaniami, jakie mieliśmy?
Patrzenie wprzód:
4. Co cię najbardziej ekscytuje w nadchodzącym roku?
5. Czego się najbardziej obawiasz?
6. Jakie zmiany, jeśli w ogóle, zaproponowałbyś w swoich funkcjach?
7. Która z trwających ścieżek rozwoju zawodowego pomoże ci się rozwinąć na obecnym stanowisku oraz w przyszłości?
8. Jak mogę ci najbardziej pomóc w twojej pracy?
Ustawianie celów:
9. Kiedy myślisz o swojej pracy w następnym roku, jakie konkretne cele cię poprowadzą?”
Powyższe punkty wymagają niewielkiej modyfikacji. Także częstotliwość takich rozmów może być częstsza, na przykład raz na kwartał. Niemniej taki rodzaj informacji zwrotnej pozwala na refleksję i rozwój. W kontekście szkoły jednym z najważniejszych pytań jest to z numerem ósmym: “jak mogę ci najbardziej pomóc w twojej nauce”? Bo szkoła jest właśnie do wspierania, a nie sprawdzania, testowania i rozwiązywania testów zgodnie z kluczem.
Uczniowie nauczycielami – wzajemne uczenie się od siebie.
Kolejną rzeczą, którą chciałabym zaimplementować z organizacji turkusowych w szkołach PBP jest praktyka w której, pracownicy stają się trenerami. Takie podejście wykorzystuje naturalny potencjał człowieka do dążenia do wzbogacania życia innych. Dlatego grupy szkolne mogą składać się z dzieci w różnym wieku. Wspierana jest kultura wymiany doświadczeń i wiedzy.
Reguły i zasady.
Reguły i zasady czyli ramy w jakich poruszają się uczniowie i nauczyciele są ustalane wspólnie przez społeczność szkoły. Ich celem jest wspieranie interesów wszystkich zainteresowanych. Jasne są potrzeby stojące za ustalonymi zasadami i regułami. Jeżeli jakaś zasada lub reguła przestaje służyć społeczności szkolnej jest modyfikowana w taki sposób, aby uwzględniała wszystkich.
Jest czas.
“Najważniejsze w empatii są czujność, uwaga i działanie bez pośpiechu. Oraz zdolność dostrzegania uczuć i potrzeb rozmówcy, a nie własnych myśli”
Marshall Rosenberg
Szkoła, której fundamentem są założenia PBP, czyli empatia, intencja wzbogacania życia innych oraz komunikacja oparta na czterech krokach: obserwacji, uczuciach, potrzebach i prośbach sprzyja wzrostowi wszystkich osób będących jej częścią. To kroki tańca żyrafy. W szkołach PBP jest czas na jego praktykowanie wciąż i wciąż. Jest czas na kontakt ze sobą, poznanie swoich potrzeb, ich wypowiedzenie i wysłuchiwanie potrzeb drugiej strony. Czas na poznanie siebie, swoich zainteresować, czas na próby i błędy.
Wyrażanie uznania.
“Jeśli poczucie własnej wartości uzależnione jest od pochwał, oznacza to, że jest równe zeru; że władzę oddaliśmy w ręce innych.”
Marshall Rosenberg
Mam problem z pochwałami, bo sama bardzo lubię być chwalona. I wydaje mi się, że w PBP nie chodzi o to, żeby wcale nie chwalić, ale żeby pochwały, czy uznanie uczyły tego, który je przyjmuje. Pochwały, które mają na celu wywarcie wpływu, zmotywowanie, nie są pochwałami opartymi na PBP. W szkole PBP zamiast mówić “świetnie, wspaniale, bardzo dobrze, jesteś świetny” uczeń usłyszy jakie potrzeby zostały zaspokojone przez jej/jego czyn, czy zachowanie, jakie uczucia pojawiły się u osoby wyrażającej uznanie i co konkretnie się do tego przyczyniło.

 

Podsumowując, marzy mi się system edukacji dający satysfakcję wszystkim jego uczestnikom. Oparty na zaufaniu i szacunku. Przez słowo system rozumiem holistyczne projektowanie środowiska edukacji. Środowiska otwartego, wspierającego rozwój, w którego centrum są potrzeby. To miejsce, gdzie dąży się do znajdowania rozwiązań, a za trudnościami widzi się potrzeby. Jest w nim wiara w drugiego człowieka, nawet najmłodszego i jego wybory. Mądrość, że to, czego przyszedł się nauczyć wzbogaci jego życie.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply