do szczęscia słowa z dziećmi

Dziś wybieram

30 stycznia 2018

Lubię mieć wybór. Czasem jest on bardziej świadomy, a innym razem zupełnie nie. Nagle włącza się autopilot i jadę bezrefleksyjnym potokiem słów. Ale i ten potok jest ważny. Też o czymś ważnym informuje. Tylko do tych informacji możemy mieć dostęp później. Przeczytaj jakie masz opcje i zdecyduj, którą dziś wybierasz.

1.
– ja będę się pierwszy huśtał!
– nie ja!
– jaaaaaaaaa!
słyszę, że obu Wam na tym bardzo zależy.
– ja chcę pierwszy!
postaracie się znaleźć rozwiązanie?
– dobra, on sekundę, a ja milion minut!
– nie!!! Ja centyliard minut, a on sekundę!
każdy z Was chce huśtać się jak najdłużej?
– taaaaak!
– eeeee! On będzie dłużej!!!!
chcesz móc się huśtać tak samo długo jak on? Chcesz równych szans?

Opcja pierwsza, czyli empatia dla nich, dostępna jest kiedy jestem w kontakcie ze sobą, swoimi uczuciami i potrzebami. Jestem wyspana, najedzona, mam zaspokojone ważne dla mnie w tym czasie potrzeby. Moja szklanka jest wypełniona i mam czym się dzielić. Mogę podzielić się empatią, zgadywać, co ważne jest dla Ciebie, towarzyszyć w trudnych emocjach, zauważać, czego możesz potrzebować i pomóc znaleźć rozwiązanie, które zauważy i/lub uwzględni potrzeby wszystkich stron.
2.
– ja będę się pierwszy huśtał!
– nie ja!
– jaaaaaaaaa!
– ja chcę pierwszy!
– nie!!!
– aaaaaa!!!!!!
– aaaaaaaa!!!
Chłopaki wierzę, że znajdziecie jakieś rozwiązanie.
Wychodzę zrobić sobie herbatę, zadbać o siebie.

Opcja druga, czyli empatia dla siebie dostępna jest, kiedy jestem w kontakcie ze sobą, swoimi uczuciami i potrzebami, mam świadomość tego, co czuję i czego potrzebuję. Daję empatię sobie, czyli obserwuję to, co sama czuję. W tej sytuacji dyskomfort, czuję swoje napięte ciało i zaciskające się szczęki. Chcę spokoju i pokoju. Wiem, że żeby zadbać o Was, potrzebuję zadbać najpierw o siebie, bo może zabraknąć mi energii na empatię dla Was i płynnie przejdę do opcji następnej.
3.
– ja będę się pierwszy huśtał!
– nie ja!
– jaaaaaaaaa!
– ja chcę pierwszy!
– nie!!!
– aaaaaa!!!!!!
– aaaaaaaa!!!
natychmiast przestańcie! Nie potraficie się dogadać, to chowam huśtawkę i nikt nie będzie się huśtał! Ty siadaj tu, a Ty idź do pokoju jak nie umiecie się dogadać.

Opcja trzecia, czyli obwinianie innych, włącza się wtedy, kiedy jadę na autopilocie. Nie mam kontaktu ze sobą – swoimi uczuciami i potrzebami. Ignoruję swoje uczucia i potrzeby. Odkładam je na wieczne nigdy. Zaczynam szukać winnego, krzyczeć, mówić kto ma rację, a kto jej nie ma, oceniać. Chwilę później przechodzę do kolejnej opcji.
4.
Co ze mnie za matka. Znów się na nich wydarłam. Do niczego się nie nadaję. Płakać mi się chce.
Opcja czwarta, czyli obwinianie siebie włącza się wtedy, kiedy jadę na autopilocie. Ignoruję swoje uczucia i potrzeby, nie szukam wsparcia, bo się wstydzę. Osądzam siebie i szukam winy w sobie.

 

Lubię świadomość, że mam wybór. Że to, co wybiorę może w dłuższym terminie zmienić świat, bo towarzysząc dzieciom pokazuję im dostępne warianty budowania relacji ze sobą i innymi. Chcę być jak najczęściej w opcji pierwszej i wiem, że do tego potrzebna mi opcja druga. Regularne napełnianie swojej szklanki – czyli wiedzenie potrzeb zaspokojonych i niezaspokojonych. I zauważanie tego, czego mi potrzeba i szukanie sposobów na ich spełnienie.

Jak wystartować z tym napełnieniem swojej szklanki? Tak, żeby chociaż dno przykryło, żeby nie wyskrobywać dziury w dnie?

NAPISAĆ

Najbardziej dostępna rzecz to kartka i coś do pisania. Zeszyt, notes, aplikacja, notki w telefonie, dokument w kompie. Cokolwiek macie pod ręką, cokolwiek Wam pasuje.

Jak się jest w opcji czwartej, to jazda, wypisujemy to wszystko, co siedzi w głowie. Polecam nastawienie sobie minutnika na jakieś pięć minut, żeby całej energii i czasu tu nie spędzić. Weźmy mój przykład i poszukajmy jakie uczucia i potrzeby kryją się za moimi osądami.

Co ze mnie za matka. – czuję frustrację, potrzebuję wsparcia, łatwości, snu, kontaktu z przyrodą
Znów się na nich wydarłam. – czuję rozczarowanie, potrzebuję kompetencji, kreatywności
Do niczego się nie nadaję. – czuję bezsilność, potrzebuję uznania, samoakceptacji
Płakać mi się chce. – czuję smutek, potrzebuję zabawy, humoru, radości, nadziei

To samo robimy z opcją trzecią. Znów szukamy swoich uczuć i potrzeb, kiedy mówimy/myślimy tak, jak w moim przykładzie:
natychmiast przestańcie! – czuję frustrację, potrzebuję kontaktu, bliskości
Nie potraficie się dogadać, to chowam huśtawkę i nikt nie będzie się huśtał! – czuję gniew, potrzebuję łatwości, współpracy, zrozumienia i bycia zrozumianym
Ty siadaj tu, a Ty idź do pokoju jak nie umiecie się dogadać. – czuję zniecierpliwienie, potrzebuję efektywności, spokoju, współzależności

Jak już wiem, czego mi potrzeba, mogę na kartce poćwiczyć dialogi na przyszłość. Serio, ja tak robię. Nie żeby potem je wyciągała i czytała im na głos. Mi taki rodzaj przećwiczenia sobie na sucho służy. Warto jednak pamiętać, że żeby zostać usłyszanym ze swoimi potrzebami, ta druga strona potrzebuje mieć jasność, że też jest usłyszana, czyli opcja 1.

POWIEDZIEĆ

Drugi sposób to empatyczny kontakt, dwójka empatyczne, ktoś, który wysłucha bez oceniania i radzenia. Da przestrzeń na wypowiedzenie uczuć i emocji, dotarcie do potrzeb, zaufa naszym pomysłom na rozwiązania.

SPOTKAĆ SIĘ

Poszukanie grup praktykujących empatię – prowadzimy taką w Warszawie razem z Emilią Kulpą Nowak z NVCLab. Można się zapisać na spotkanie na stronie Fundacji RoRo.

WYJECHAĆ

Zapraszam też na doładowanie akumulatorów w wersji full wypas, czyli wspólny wyjazd – Spotkaj siebie. Spotkaj Szczęście, który po raz drugi organizujemy w marcu z Dominiką Jasińską, certyfikowaną trenerką Porozumienia bez Przemocy w pięknym miejscu – Plajnach zwanych też Ogrodem Dobrych Myśli.

To, co wybierasz? Fajnie będzie, jak zostawisz swój komentarz. Jestem ciekawa Twojej opinii.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply