Bez kategorii do szczęscia

Jak mówić NIE i nie mieć wyrzutów sumienia?

11 września 2018

Podczas pierwszego lajwa, jaki zrobiłam w grupie Pań Swojego Szczęścia padło pytanie o to, jak mówić NIE i nie mieć wyrzutów sumienia?

NIE to takie małe słówko, któremu towarzyszy tyle różnych emocji: od radości i zachwytu, kiedy mały człowiek rozszerza swój repertuar słów o tem właśnie wyraz, po frustrację i gniew, kiedy słyszymy je trochę później, albo od kogoś innego.

Skąd w nas taki szeroki wachlarz emocji w związku z tym jednym, krótkim, trzyliterowym słowem? Odpowiedzi szukaj najbliżej, u siebie:)

Jak Ty masz z mówieniem NIE?

Jak masz, kiedy słyszysz NIE?

Odkryłam, że im trudniejsze emocje towarzyszą, kiedy słyszy się NIE od innych, tym trudniejsze jest odmawianie.

A historia tego skąd trudne emocje, gdy słyszysz NIE może być długa. Zapraszam Cię do takiego ćwiczenia:

Zatrzymaj się na chwilę i spróbuj sobie przypomnieć jak przyjmowana była Twoja odmowa przez bliskie Ci osoby. Z łagodnością, życzliwością, ciekawością? Czy ze złością, zniecierpliwieniem i frustracją?  Czy kiedy mówiłaś NIE spotykałaś się z otwartością na Twoje potrzeby, czy raczej z ocenami Ciebie?

Słyszałaś “Słyszę, że mówisz NIE. Ciekawa jestem, o co starasz się dla siebie zadbać?”

czy raczej: “Niegrzeczna dziewczynka. Albo zaraz cośtam, albo cośtam?”

Pierwszym krokiem do mówienia NIE bez wyrzutów sumienia, jest zauważenie, jak mi jest z mówieniem i przyjmowaniem NIE i jakie doświadczenia mogą się na to składać.

Drugi krok, to zauważenie jakiej swojej potrzebie mówię TAK odmawiając. I to, że mówiąc NIE mówię TAK sobie, i że to nie jest NIE wobec tamtej osoby. Ona nadal jest dla mnie ważna. To NIE to nie musi być koniec, a początek szukania innych strategii.

Kiedy na przykład ktoś pyta czy może wpaść na kawę, a ja w głowie mam NIE, to szukam potrzeby o jaką tym NIE staram się zadbać.  A jeśli pojawiają mi się jednocześnie “wyrzuty sumienia”, to szukam o jakich ważnych potrzebach one są. Czy ta moja odmowa jest o potrzebie spokoju (miałam intensywny dzień i teraz potrzebuję pobyć sama), czy efektywności (umówiłam się na oddanie tekstu i chcę ten czas przeznaczyć na pracę nad nim)? Czy te “wyrzuty sumienia” to głos takich potrzeb jak przynależności (chcę być Twoją kumpelą), wzbogacania życia innych (może jest coś ważnego, co chcesz ze mną obgadać), albo spontaniczności (oj chodź, zróbmy coś nieplanowanego)?

Kiedy uświadamiam sobie te wszystkie potrzeby i wiem, że one są o mnie, a nie o Tobie, o tym, że odrzucam Ciebie z Twoją propozycją, to mi jest łatwiej mówić NIE i nie mieć wyrzutów sumienia. Słyszę tylko głosy moich potrzeb i wybieram, co jest na ten moment moim priorytetem, albo szukam sposobu na uwzględnienie jak największej liczby potrzeb.

A jak Ty masz z mówieniem i przyjmowaniem NIE. Podziel się w komentarzach. Buziak.

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply