ludzie słowa

Puść to

28 czerwca 2016

Mam taki obraz w głowie: stoję na łące, wszystko pięknie, wszystko mam, oddycham, nic mnie nie boli, nic nie dolega, tylko miotam się jakoś. Patrzysz na mnie z daleka, a ja wykonuję jakieś dziwne ruchy. Do moich nadgarstków, ucha, nóg przywiązane są sznurki. Sama je przywiązałam – to różne zadania do wykonania, powinności, muszę ubrane w chcę i chcę w muszę (bo inaczej się uduszę). Każdy ze sznurków ciągnie w swoją stronę, a ja jestem jak sparaliżowana. I zmęczona. Siłuję się z tymi sznurkami, przewiązuję, zmieniam kolejność. Ciągle coś robię, a rezultatów brak. Nagle słyszę głos „PUŚĆ TO”.
Że co? Co mam puścić? Odbiło mu?
„PUŚĆ TO”
Nie mam już siły, nic lepszego nie przychodzi mi do głowy, więc słucham tego głosu. Odwiązuję sznurki, siadam na trawie. Zrobiło się lekko. Czuję zapach lipy, słodki i wszechobecny. Czuję trawę pod stopami. Oddycham głęboko, jakbym miała w środku więcej miejsca na te oddechy. Puściłam, już się nie szarpie, nie miotam. Słońce świeci mi w oczy. Obok unoszą się końcówki moich sznurków. Są na wyciągnięcie ręki. Zawsze będę mogła je złapać.
A teraz jeszcze sobie pooddycham, pobujam się na huśtawce, połapię we włosy wiatr.

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply Najważniejsze hasła 2016 roku. - Pani Swojego Szczęścia 30 grudnia 2016 at 08:48

    […] I dalej na pokładzie Fundacji RoRo🙂 Puszczanie. Nie bąków i latawców, chociaż to też:) Puściłam sznurki powinności, muszenia, bo tak ma być. Są na wyciągnięcie ręki, a ja sięgam po nie, kiedy […]

  • Leave a Reply