ludzie słowa

Jak zostałam Panią Swojego Szczęścia

6 października 2016

To przez niego. Znów nie zrobił tego, co powinien. Krzywo się na mnie popatrzyła. On jej ten biznes uruchomił. Im to wszystko kupili rodzice. Jej jest łatwiej. Ja nie mam czasu przez tę pracę. Oni mają szczęście. Jak kupię sobie jeszcze te jedne buty, wtedy już na pewno będzie mi lepiej. Powinien był się domyślić, tyle razy już mu o tym mówiłam.
Znasz to? Nie jesteś szczęśliwa, bo…

Jak stałam się Panią swojego Szczęścia. To proste, ale nie łatwe. Wzięłam za nie odpowiedzialność.

1. SZCZĘŚCIA NIE DA SIĘ KUPIĆ.
Pamiętam siebie z czasów, kiedy wydawało mi się, że jak kupię sobie ekstra kieckę, to będzie lepiej. I guzik. Nie było. I nie w tym rzecz, że kupowanie sukienek to coś złego. Nie. To powód, dla jakiego ją kupujemy, jest ważny. Jeżeli kupujesz ją, bo tylko dzięki temu, on się z Tobą umówi, to coś jest nie tak. Nie od sukienki zależy to, czy jesteś świetną dziewczyną. Jeśli kupujesz ją, bo ona ma Ci to coś dać, da Ci to, ale tylko na krótką chwilę. Może być też tak, że nie da Ci tego wcale. Sukienka/buty/kolczyki/samochód/dom nie sprawi, że będziesz szczęśliwa. Staniesz się szczęśliwa, jeżeli weźmiesz odpowiedzialność za swoje szczęście. Kiedy przestaniesz przekazywać odpowiedzialność za swoje szczęście rzeczom. Przyjmij do wiadomości to, że Ty jesteś pełnią szczęścia. Nie doklejaj do tego rzeczy. Nie przypisuj rzeczom mocy, która może dać szczęście. Bo dać sobie szczęście możesz tylko Ty sama.

2. SZCZĘŚCIE TO JA.
Za każdym razem, kiedy myślałam, że inni są szczęśliwsi, bo:
ich rodzice mają pieniądze i oni dzięki temu mają łatwiej,
to przez niego jestem w dołku, bo jak mógł mi to zrobić,
ona ma lepiej i łatwiej, bo jest ładniejsza,
nie byłam ani milimetr bliżej szczęścia. Byłam zła, rozgoryczona, wściekła, smutna, samotna, ale nie byłam szczęśliwa. Dopiero kiedy zobaczyłam, że to ja wybieram, co zrobię z tym, co podpowiada mi głowa, to zdałam sobie sprawę z tego, że szczęście to ja. Uświadomiłam sobie, że moje szczęście, jest zupełnie niezależne od innych ludzi, miejsc, czy rzeczy.

Szczęście jest w Tobie i zupełnie nie jest zależne od tego, co inni, czy od tego, gdzie, albo w czym. Czy znasz takich ludzi, którzy mają wszystko, a nie są szczęśliwi? Zawsze coś się wydarzy, co sprawia, że no jednak znów coś nie wyszło, znów coś nie tak. On znów coś powiedział, ona znów coś zrobiła, miejsce znów było nie jakieś. Widzą tylko jeden wybór: masakra, jest okropnie, beznadzieja.

3. NIE WYSTARCZY WIDZIEĆ, CO JEST NIE TAK.
Kiedy tylko skupiasz się na tym, co jest nie tak, tylko to widzisz. A jak tylko to widzisz, to ten obraz staje się Twoją rzeczywistością. Możesz wybrać czy w tym obrazie zostajesz, czy robisz jeden krok dalej, Jaki krok? Zadaj sobie pytanie, czego mnie to uczy? I zadawaj je sobie do czasu, aż odpowiedzi nie będą łączyły się z ludźmi/miejscami/rzeczami. Jeżeli on znów powiedział coś, co wprawiło Cię w zły nastrój, to zastanów się jak, chciałabyś się czuć? Może warto powiedzieć mu, o tym, jak się czujesz i co chciałabyś, aby mówił, a może warto zmienić nadawcę komunikatów, a może dopytać, co ma na myśli i dlaczego, a może zastanowić się, dlaczego tak to odbierasz? I idź dalej.

4. NIE ROZPAMIĘTUJ.
Nie zostawaj zbyt długo w rozpamiętywaniu tego, co się wydarzyło. Zauważ, daj temu wyraz i zrób kolejny krok do przodu. Rozpamiętywanie jest jak wdepnięcie w kupę i niewyczyszczenie buta. Jest jak podróż przez życie, w której ciągle coś śmierdzi i zostawia niewygodne ślady.

5. ZOBACZ, CO JEST TAK.
Zacznij od małego kroku. Przecież nawet najdłuższa podróż zaczyna się właśnie od małego kroku. Codziennie staraj się zobaczyć i zapamiętać jedną rzecz, która sprawiła, że dobrze się czułaś, że było Ci przyjemnie. Zapisuj je. Po tygodniu będzie ich siedem. Na koniec miesiąca będzie ich około trzydziestu. Za dwa miesiące sześćdziesiąt. Za rok trzysta sześćdziesiąt pięć.

Spróbujesz? Napisz mi, jak Ci poszło.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply